4 lutego 2023

Święto Służby Zdrowia

Kapelani i personel bielskich szpitali modlili się w Katedrze.

Święto patronalne Służby Zdrowia, które obchodzimy 18 października, kieruje naszą myśl ku lekarzom, co jest o tyle naturalne, że sam patron – św. Łukasz, Apostoł i autor Ewangelii, był nawróconym lekarzem greckim. Wszyscy jednak zdajemy sobie sprawę, że w procesie ratowania zdrowia chorego uczestniczy cały zespół medyczny, a więc również pielęgniarki i pielęgniarze, położne, ratownicy medyczni, diagności laboratoryjni, czy też farmaceuci, bez których bardzo często lekarz pozostałby bezradny.

23 października w bielskiej odbyła się Msza święta koncelebrowana w intencji pracowników służby zdrowia, naszej diecezji, pod przewodnictwem ks. biskupa Piotra Gregera, który modlił się wraz księżmi: Ks. Antonim Młoczkiem – proboszczem katedry oraz ks. Łukaszem Jończym, ks. Szczepanem Kobielusem, ks. Arkadiuszem Talikiem – kapelanami bielskich szpitali.

Zwracając się do zebranych ks. biskup Piotr nawiązał do czytanej Ewangelii ( Łk 18, 9 – 14) powiedział:
„Pokusa „bycia w porządku”, akceptacji i uznania przez innych jest dosyć powszechna, zapewne nie omija nikogo. To przecież takie ludzkie, oczywiste, nie zawsze musi być złe czy szkodliwe. Pokusa, której faryzeusz, a więc człowiek należący do elity umysłowej i religijnej, uległ w sposób aż nadto widoczny. Jest człowiekiem, któremu ogromnie zależy, aby być „w porządku” wobec Boga i względem innych ludzi. On wie, co wolno, a czego nie wolno, jak daleko można się posunąć, aby nie przekroczyć granic tego, co dozwolone, a także zasad ludzkiej przyzwoitości. Ma świadomość, że wypełniając określone czyny gromadzi zasługi, które dają mu sposobność do wdzięczności ze strony Boga i poważanie u ludzi. To typowy, duchowy kapitalista, który z jedną sprawą ma poważny kłopot, nie może sobie z tym poradzić; dla niego punktem odniesienia dla oceny myślenia i postępowania staje się drugi człowiek. Takie zachowanie jest zawsze ogromna pokusą, wobec której człowiek ryzykuje utratę duchowej równowagi.
Punktem odniesienia dla chrześcijanina nigdy nie jest i nie może być drugi człowiek, ale zawsze Pan Bóg i Jego odwieczne, niezmienne prawo. Faryzeusz gardzi celnikiem i cieszy się, co więcej – dziękuje Bogu za to – że nie jest taki jak on. Jakżeż często jest nam dane słyszeć podobne słowa: ktoś przyznaje się co prawda do takiego czy innego błędu, a już za moment mocno się usprawiedliwia i z wyraźnym zadowoleniem stwierdza, iż w porównaniu z innymi nie jest taki zły. Co innego sąsiad, przełożony w pracy, nieznośna teściowa.
Są chrześcijanie, zewnętrznie bardzo poprawni, szczycący się zachowywaniem przykazań Bożych i kościelnych, żyjący jednak z dala od Boga. Bo tak naprawdę nie On jest dla nich ważny. Liczy się „bycie w porządku” względem systemu nakazów i zakazów, uznanie i pochwała ze strony innych.
Celem wiary jest Pan Bóg i nasza z Nim relacja, co się dokonuje na drodze modlitwy i życia sakramentalnego. Nasze uczynki mają być motywowane nie przestrzeganiem prawa czy chęcią upodobania się innym, ale powinny być świadectwem naszej wiary. Wiedział o tym celnik, który w przeciwieństwie do faryzeusza nie ufa sobie i własnym zasługom, ale pokłada nadzieję w Bogu. Jest realistą, zna swoją słabość i swoje niecne postępowanie, dlatego wszystko zawierza miłosiernemu Bogu.
Każdego dnia trzeba odejść od tego, co nas absorbuje i zajmuje czas. Trzeba odejść, by sam na sam przebywać z Bogiem na modlitwie. Brak modlitwy jest poważnym sygnałem stanowiącym dowód kryzysu wiary. Jeżeli będziemy to lekceważyć, to nadejdzie taki moment, że odejdziemy – nie od codziennych zadań – ale od Boga, i to prawdopodobnie na długo, albo nawet na zawsze.
Jaka jest zatem moja modlitwa, jeżeli w ogóle jest? Bliższa postawie zawiedzionego faryzeusza czy szczęśliwego celnika? To nie są pytania abstrakcyjne, one mają walor elementarny. To są pytania o naszą aktualną, duchową kondycję. Niech to pytanie pozostanie dziś otwarte, skłaniające nas do refleksji, a nade wszystko mobilizujące do regularnej praktyki modlitwy.”
Na zakończenie homilii ks. biskup Piotr zwracając się do pracowników służby zdrowia powiedział:
„Pragnę z serca gorąco podziękować wszystkim, którzy na terenie naszej diecezji z wielkim oddaniem opiekują się chorymi. Myślę szczególnie o personelu szpitali, domów opieki i hospicjów, a także o krewnych i wolontariuszach towarzyszących ludziom chorym w ich domach. Dziękuję również wszystkim kapelanom szpitalnym – diecezjalnym i zakonnym – a także odwiedzających ludzi chorych w domach. Módlmy się, aby nigdzie nie zabrakło rąk gotowych przyjść z pomocą cierpiącemu, by okazaną miłością przywracać nadzieję. Wszystkich pracowników służby zdrowia zapewniam o modlitwie, a dla tych, którzy są już po drugiej stronie życia, proszę Boga o miłosierdzie i dar nieba”.

Na zakończenie Eucharystii ks. biskup Piotr udzielił zebranym apostolskiego błogosławieństwa.