21 czerwca 2021

Święcenia kapłańskie

Diecezja ma dwóch nowo wyświęconych księży: Wojciecha Kamińskiego i Pawła Stawarczyka.

Neoprezbiterzy diecezji bielsko-żywieckiej, to: Ks. Wojciech Kamiński z parafii św. Wojciecha w Dankowicach oraz ks. Paweł Stawarczyk z parafii św. Jozafata Kuncewicza w Marklowicach Górnych.

„Dziś Jezus posyła jedną parę neoprezbiterów do kilkuset tysięcy diecezjan. Posyła Was dwóch, gdy na jednego z was przypada dziesięciu księży zmarłych w ubiegłym roku” – powiedział bp Roman Pindel, który w sobotę 29 maja w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej udzielił święceń kapłańskich dwóm diakonom z terenu diecezji bielsko-żywieckiej.

Ksiądz biskup przypomniał w homilii, że Jezus wyznaczył siedemdziesięciu dwóch i posłał ich tam, „dokąd zamierzał sam przybyć”. „Dziś wobec bliskich, nas zgromadzonych w tej katedrze i wielu diecezjan przestajecie być kandydatami, a stajecie się wyświęconymi i posłanymi, gotowymi iść zawsze tam, dokąd Jezus przez Was sam pójść zamierza. Zamierza pójść do konkretnej parafii, dzieł i ludzi przez Waszą obecność i gorliwość w wypełnianiu Jego zamiarów, gdzie będziecie” – podkreślił i zwrócił uwagę, że „Jezusowe słowa i czyny znane nam z ewangelii wciąż powtarzają się w życiu Kościoła”.
„On posłał siedemdziesięciu dwu wobec tak ogromnych potrzeb, że już wtedy widział potrzebę modlitwy do Boga o nowych, jakby miał to być problem ponadczasowy. Posyłał wówczas Jezus 36 par uczniów, co nawet jak na potrzeby kilku milionów samych Żydów w tamtym czasie było za mało, nie mówiąc już o zamierzonej misji wobec całego świata” – zauważył, porównując tę sytuację do dzisiejszej, związanej z potrzebami Kościoła bielsko-żywieckiego.
„Dziś Jezus posyła jedną parę neoprezbiterów do kilkuset tysięcy diecezjan, nie mówiąc już o potrzebach misji w świecie. Posyła Was dwóch, gdy na jednego z was przypada dziesięciu księży zmarłych w ubiegłym roku. Takie są statystyki” – kontynuował i przywołał Jezusowe wezwanie do modlitwy o nowe powołania: „Żniwo wielkie, lecz robotników niewielu; błagajcie więc Pana żniwa, ażeby wypędził robotników na swoje żniwo”.
„Już wtedy Jezus podkreślił ważność każdego, zwłaszcza dla czasu, który się nie powtórzy, bo w jakimś momencie dziejów zbawienia potrzeba wielu do głoszenia ewangelii, a liczby święconych czy składających śluby zakonne wołają o więcej, dużo więcej” – wskazał, wyjaśniając, że Pan przynagla do błagania, wyrażonego modlitwą, o posłanie jakichkolwiek robotników, byle choć liczba odpowiadała skali potrzeb.
„Jezus, Pan żniwa, jest zdeterminowany, dlatego prosi o nasze błaganie o nowych robotników, On zaś zatroszczy się o ich posłanie” – stwierdził hierarcha. Zapewnił, że Pan, gdy prosić będziemy o robotników na żniwo, „zatroszczy się o sposób posłania, gdy żniwo naprawdę jest wielkie, zaś czas jego zebrania najwyższy”.
Nawiązując do słów Jezusa o tym, że posyła siedemdziesięciu dwu „jak jagnięta w środek wilków” zaakcentował, że powierzona misja głoszenia zbawienia w Jezusie „ma stanowić priorytet, zaś posłani winni zrezygnować z tego, co mogłoby ich obciążać w realizacji misji”. Wymienił zagrożenia związane z misją głoszenia Chrystusa i zwrócił się do święconych diakonów, zaznaczając, że pierwszorzędnym adresatem ich misji jest rodzina, „niezależnie od tego, jaka jest”.
„Gdy w czasach Jezusa wystarczyło dotrzeć z ewangelią do ojca i pana, by cała rodzina żyła jak Kościół domowy, to dzisiaj nieraz przyczółkiem do niejednej rodziny jest uczeń chodzący na lekcje religii czy ministrant. To oczywiście wymusza poszukiwanie nowych sposobów dotarcia do całej rodziny” – dodał.
„Wyruszajcie więc, namaszczeni, umocnieni łaską, ze słowem pokoju i błogosławieństwa, dokądkolwiek Pan Was pośle, by był przez Was w kolejnych miejscach, domach i sposobach głoszenia ewangelii” – wezwał na koniec.

Po odśpiewaniu litanii do Wszystkich Świętych, kandydaci, modląc się, przyjęli postawę prostracji, polegającą na leżeniu krzyżem przed ołtarzem. W kulminacyjnym momencie obrzędu biskup w ciszy nałożył na diakonów ręce i odmówił nad nimi modlitwę święceń. Także pozostali kapłani nałożyli na przyjmujących święcenia ręce, przekazując w ten sposób władzę kapłańską.

Po przywdzianiu szat liturgicznych, ręce prezbiterów zostały namaszczone krzyżmem świętym. Biskup podał także każdemu z nich chleb na patenie i wino z wodą w kielichu i przekazał znak pokoju. Nowo wyświęceni podeszli do ołtarza, by celebrować swoją pierwszą Mszę św.

Do sobotniego wydarzenia neoprezbiterzy przygotowywali się przez sześć lat formacji seminaryjnej w Krakowie. Nowi księża od września rozpoczną pracę duszpasterską w swoich pierwszych parafiach. W niedzielę, 30 maja, odprawią w rodzinnych wspólnotach parafialnych Msze prymicyjne.

Przed błogosławieństwem biskupa neoprezbiterzy podziękowali za dar święceń kapłańskich oraz wszystkim za obecność w tym ważnym dla nich momencie życia. Prosili także o modlitwę za siebie.

Uroczystą Mszę św. wraz z biskupem Pindlem sprawowało kilkunastu kapłanów. Wśród modlących się przy ołtarzu byli proboszczowie z parafii, z których pochodzą neoprezbiterzy, oraz przełożeni z Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele rodzin, znajomi i przyjaciele neoprezbiterów, a także klerycy i diakoni z krakowskiego seminarium.

Dwaj diakoni, którzy przystąpili dziś do święceń kapłańskich, do seminarium wstąpili w różnym czasie. Kończyli seminarium jako klerycy Rocznika św. Józefa z 2015 roku. Przyjętych zostało wówczas 21 osób z archidiecezji krakowskiej oraz diecezji bielsko-żywieckiej. Dzisiaj rocznik liczy 10 osób. Przygotowania do święceń kapłańskich trwały sześć lat.

Kandydaci do uroczystości święceń kapłańskich przygotowywali się poprzez odprawienie tygodniowych rekolekcji.

[źródło: diecezja.bielsko.pl]