Słyszymy słowa: „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie”. Jezus tylko na moment odsłonił przed uczniami blask swojego boskiego majestatu. Chciał umocnić ich wiarę. My też otrzymujemy nieraz takie wyjątkowe dary: poczucie bliskości, obecności Boga, dar głębokiej modlitwy, dobrze przeżyta Eucharystia. To trwa zazwyczaj krótko. Nie można rozbić namiotów na Górze Przemienienia. Trzeba zejść z góry Tabor i być wiernym Bogu w szarym trudzie codzienności. Iść wraz z Jezusem także na inną górę – na Golgotę. Niech ta Eucharystia będzie dziś dla nas jak wejście na Górę Przemienienia, byśmy mogli powtórzyć za Piotrem: „dobrze, że tu jesteśmy”, a potem umocnieni wrócić do naszego krzyża.