Katedra św. Mikołaja

Wiadomości

Poruszając zagadnienie instrumentarium katedry św. Mikołaja należy zwrócić uwagę na bogaty dorobek muzyczny parafii, a co za tym idzie – fakt, że obecne organy, które słyszymy podczas codziennej liturgii, nie są pierwszym instrumentem tego typu w historii tej świątyni.

Najstarszy instrument
Pierwsza obecnie nam znana informacja o organach w ówczesnej bielskiej farze św. Mikołaja pochodzi z roku 1820, kiedy to organmistrz Franz Harbisch z Brna wybudował organy piszczałkowe. Zostały one zastąpione nowym instrumentem, zbudowanym w 1891 roku przez jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych firm organmistrzowskich – Gebrüder Rieger z miejscowości Jägerndorf (obecnie Krnov w Republice Czeskiej). Ten niewielki instrument, skatalogowany jako opus 312 tej firmy, odpowiadał kubaturze świątyni jeszcze przed rozbudową. Posiadał 16 głosów rozłożonych na sekcje dwóch klawiatur ręcznych (manuałów) i klawiatury nożnej (pedału), zaś system jego sterowania odbywał się za pomocą cięgieł i kątowników (tzw. traktura mechaniczna).

50 głosów
Mająca miejsce w latach 1900-1910 rozbudowa świątyni spowodowała konieczność zmiany instrumentu, który swoim brzmieniem wypełni nowe wnętrze, a zarazem będzie posiadał duże walory artystyczne. Projekt nowych organów wykonał ówczesny organista kościoła św. Mikołaja – Viktor Clariss Czajanek (1876–1952), wybitny kompozytor i dyrygent, wychowanek ówczesnych autorytetów w dziedzinie muzyki, takich jak chociażby Leoš Janaček, czy Antonin Dvořak.
Nowy, imponujący wielkością i jakością wykonania instrument o 50 głosach, trzech manuałach i pedale z trakturą pneumatyczną (wykorzystującą działanie sprężonego powietrza w poszczególnych mechanizmach) został zbudowany w latach 1914-1920, również przez firmę braci Rieger, jako opus 2034. Stosunkowo długi czas budowy tego instrumentu najprawdopodobniej spowodowany był trudnymi warunkami finansowymi oraz I wojną światową.
Poprzedni instrument z kolei zdemontowano i przeniesiono do obecnej kolegiaty św. Wojciecha i św. Katarzyny w Jaworznie, gdzie do dziś służą celom liturgicznym i koncertowym.

Po wojnie
Rzeczywistość lat powojennych na terenie Polski i nakaz opuszczenia kraju przez Niemców spowodował zmianę na stanowisku organisty bielskiej fary. Od 1947 roku posadę tę piastował wybitny organista, kompozytor, pedagog i dyrygent Władysław Lindert (1920-2013). Dzięki jego inicjatywie, w 1952 roku miał miejsce pierwszy, poważny remont organów, połączony z ich niewielką przebudową. Miał on na celu unowocześnić i rozszerzyć możliwości brzmieniowe instrumentu – zmieniono 5 głosów, nowoczesny stół gry (zachowany do dziś w lekko zmienionej formie) oraz trakturę na elektropneumatyczną. Prace te wykonała firma Wacława Biernackiego z Krakowa.

W parze z komputerem
Z biegiem czasu, eksploatujący się instrument poddawano remontom i kolejnym modernizacjom. I tak, w latach 1990-1991 dokonano remontu organów, który przywrócił je do pełnej sprawności technicznej i muzycznej (wykonawcą był Krzysztof Jakubowski). Cztery lata później w organach zamontowano pierwszy w okolicy system komputerowy. Posiadał 800 tzw. wolnych kombinacji, które umożliwiały grającemu programowanie i szybkie zmiany poszczególnych zestawów brzmieniowych instrumentu (wykonawcą był Sławomir Syjota z Kóz). Kolejny remont odbył się w 2006 roku (wykonawcy: K. Jakubowski, S. Syjota). Objął on całkowite czyszczenie wnętrza instrumentu, odnowienie kontuaru i zamontowanie nowego systemu elektronicznego, tym razem z 512 kombinacjami. W trakcie wymienionych remontów dokonano subtelnych korekt w dyspozycji instrumentu tak, aby cieszył każdego słuchacza swoim pięknym i szlachetnym brzmieniem.

Organy dzisiaj
Cały instrument zamyka utrzymana w stylu klasycystycznym szafa organowa z bogatą dekoracją snycerską z drewna iglastego. Prospekt organów, stylowo nawiązujący do dobudowanego wnętrza kościoła, ozdabiają napisy w języku łacińskim:
Hostias et Preces Tibi Domine Laudis Offerimus (Ofiary i modlitwy Tobie Boże ofiarujemy), Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus Deus Sabaoth! Pleni sunt coeli et terra gloria Tua. Hosanna in excelsis (Święty, święty, święty Pan Bóg Zastępów! Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości) oraz Cantate Deo Psalmum dicite Nomine Eius (Śpiewajcie Bogu psalmy poświęcone Jego Imieniu).
Instrument dzisiaj posiada łącznie 51 barw głosowych, 3 manuały i pedał oraz trakturę elektropneumatyczną. W powietrze zasila go oryginalna dmuchawa elektryczna z 1920 r. firmy Meidinger. Łącznie z prospektem organowym we wnętrzu organów znajduje się ok. 3500 piszczałek, które zróżnicowaną wielkością (waha się ona od kilku centymetrów do ponad 6 metrów) tworzą jedną harmonię, nadając tym samym wyjątkowy, unikalny i nade wszystko sakralny charakter wnętrza katedry św. Mikołaja.

Największe organy
Warto zaznaczyć, że mimo swojej bogatej historii, organy te pozostają nadal największym instrumentem tego typu w Bielsku-Białej, a także należą do jednego z największych instrumentów diecezji bielsko-żywieckiej. Jest to instrument o nieprzecenionej wartości, który jest wykorzystywany nie tylko w służbie liturgicznej, ale również w ramach odbywających się tutaj koncertów organowych (Ferdinand Klinda, Andrzej Chorosiński, Krzysztof Pawlisz, Henryk Jan Botor), czy nagraniach płytowych (dokonanych m. in. przez Jerzego Kuklę oraz Pawła Seligmana). W roku 1999 w Katedrze Instrumentologii Instytutu Muzykologii KUL powstała praca magisterska o organach w kościele św. Mikołaja. Mimo swojej romantycznej dyspozycji głosów bardzo dobrze brzmią także utwory innych epok oraz stylów, np. muzyka progresywna, którą nieraz na katedralnym instrumencie w ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej prezentował muzyk i kompozytor Józef Skrzek. Na organach odbywają się również zajęcia pedagogiczne i kursy mistrzowskie, jak np. Ogólnopolskie Warsztaty Interpretacji Muzyki Organowej Mariana Sawy, wybitnego polskiego organisty i kompozytora. Organy były także bohaterem wykładu „Organy Katedry św. Mikołaja, czyli matematyka, fizyka i informatyka w jednym instrumencie" podczas XIX Beskidzkiego Festiwalu Nauki i Sztuki.

Na chwałę Pana
W konstytucji o liturgii świętej Soboru Watykańskiego II możemy przeczytać, iż „(...) w Kościele łacińskim organy piszczałkowe należy mieć w wielkim poszanowaniu jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie potęguje wzniosłość kościelnych obrzędów, a umysły wiernych porywa ku Bogu i rzeczywistości nadziemskiej”. Pozostaje więc żywić nadzieję, że ten wspaniały instrument, dzięki zaangażowaniu i poświęceniu wielu osób pozostanie nadal wartościowym i w pełni sprawnym narzędziem do chwalenia Pana Boga, a także do zadowalania gustów licznych melomanów, których wśród odwiedzających bielską katedrę nie brakuje.

tekst i zdjęcia: Maciej Leśniak
korekta tekstu: D. Strządała, T. Czerniawski

Bibliografia:
    • Archiwum parafii św. Mikołaja w Bielsku-Białej
    • Kukla Jerzy, Estetyka brzmieniowa organów firmy Gebrüder Rieger z początku XX wieku w świetle realizacji projektu organów dla kościoła św. Mikołaja w Bielsku (Bielsko-Biała), [w:] G. Poźniak, P. Tarliński (red.), Śląskie Organy IV, Opole 2015
    • Kukla Jerzy, Organy i organiści bielscy w I połowie XX wieku, w: Grzegorz Poźniak, Piotr Tarliński (red.), Śląskie Organy III, Opole 2013
    • Strządała Daniel, Władysław Lindert i jego Introdukcja-Passacaglia-Fuga (a 5 voci) – zapomniany pomnik muzyki organowej na Śląsku Cieszyńskim (praca dyplomowa), Katowice 2019

 

Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter