Przez tysiąc lat z okładem chrześcijanie celebrowali Eucharystię i ją spożywali. Aż zrodziło się w nich pragnienie oglądania Hostii.
W czwartek 19 czerwca przypada uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, czyli Boże Ciało. Porządek Mszy św. w tym dniu: 6.30, 8.00, 9.30, 12.30, 18.30, 20.00. Mszę św. o godz. 9.30 odprawi bp Roman Pindel, po niej wyruszy procesja z Najświętszym Sakramentem do kościoła Opatrzności Bożej.
Trasa procesji: ul. Cieszyńska – Kopernika – Sobieskiego – Waryńskiego – Orkana – Wzgórze – pl. Smolki – Stojałowskiego. Zakończenie procesji nastąpi na placu przed kościołem pw. Opatrzności Bożej w Białej.
Już starożytni poganie wierzyli, że patrzenie na ptaki czy krokodyle daje piękno albo siłę. A starotestamentalni Żydzi spoglądając na węża miedzianego, którego Mojżesz wbił na pal, odzyskiwali życie i zdrowie po ukąszeniu jadowitych wężów. W chrześcijaństwie – podobnie – najpierw pokazywano relikwie, czyli ciała świętych. Wyciągano je ze skrzyń, urn, nisz i grobowców, wkładano w szklane gabloty. Mniejsze ich cząstki oprawiano w specjalne relikwiarze, które stawiano na ołtarzach albo urządzano z nimi procesje. Aż przyszła refleksja: dlaczego czegoś podobnego nie zrobić z Ciałem Pańskim
Ukazać Hostię wiernym
Najpierw wyszło rozporządzenie władz kościelnych, że podczas Mszy świętej, zaraz po przeistoczeniu chleba, należy Hostię ukazać wiernym. Wcześniej tego nie praktykowano, a ukazywanie kielicha pojawiło się jeszcze później. Jeżeli ktoś się spóźnił na Eucharystię albo nie mógł w niej uczestniczyć, prosił kapłana, żeby uniósł i pokazał Hostię jeszcze raz. Żeby ksiądz nie musiał stać i trzymać Hostii, wymyślił naczynie podobne do relikwiarza i nazwał je „ostensoriuim” (od „ostendere” – okazywać). Z czasem ów szklany walec w oprawie zaczęto zdobić, przekształcając go stopniowo w monstrancję (od „monstrare”- pokazywać; stąd mamy „demonstrację”, która wiąże się z energicznym okazywaniem nastrojów i poglądów).
Monstrancja
Monstrancja podobna była do kielicha, tyle że na stopie z trzonem zamiast czasy umieszczano promienistą „glorię” albo miniaturę fasady kościoła. Potem pojawiły się inne pomysły, a monstrancje zaczęły przybierać kształt nawet samego Jezusa albo Matki Boskiej. W środku, w szklanej oprawie, montowano uchwyt w kształcie półksiężyca do podtrzymywania Hostii. Nazywano go „lunullą” (od łacińskiej „Luny” – Księżyca) albo Melchizedekiem (od kapłana, który powitał wracającego z wojny Abrahama chlebem i winem – Rdz 14,18nn). Monstrancji używa się do wystawienia – ukazania Hostii w kościele lub kaplicy – albo do procesji (takiej jak na Boże Ciało, w odpust czy przy innych okazjach).
Procesja
Krótka chwila ukazania Ciała Pańskiego podczas podniesienia zaostrzyła apetyt, by zapatrzyć się w Hostię na dłużej, niż tylko podczas Mszy świętej. Nie było odpowiednich naczyń do demonstracji Hostii, więc pierwotnie używano relikwiarzy, z których uprzednio wyjęto szczątki świętych. Aż wreszcie obmyślono naczynie przystosowane wyłącznie do ukazania Ciała Chrystusa pod postacią chleba. Tak narodziła się monstrancja. Prezentowano ją nie tylko w kościele, ale również zaczęto obnosić na zewnątrz, zwłaszcza wśród włości, gospodarstw i pól, gdzie towarzyszyła procesjom z modlitwą o urodzaje, płodność i zachowanie dobytku od wszelkiego nieszczęścia.
Początki Bożego Ciała
Sama uroczystość Bożego Ciała wiąże się z objawieniami błogosławionej Julianny z Cornillon, pod wpływem której miejscowy biskup zarządził procesję z Hostią w diecezji w Liege. Pomysł przejęli Niemcy i wkrótce identyczne nabożeństwo wprowadzili u siebie – to działo się w połowie XIII wieku.
Cud Eucharystyczny
Pewien kapłan z Czech wybrał się na pielgrzymkę do Rzymu, żeby mdły żar wiary w wielki płomień w sercu swem rozniecić. W drodze zatrzymał się w niewielkim Bolseno, sto kilometrów od Rzymu. I tu, gdy sprawował Eucharystię, wątpiąc w rzeczywistą obecność Chrystusa w postaciach chleba i wina, doświadczył cudu niezwykłego: oto Hostia w jego rękach zaczęła krwawić. Korporał – kwadratową serwetkę, którą rozkłada się na ołtarzu do sprawowania Eucharystii – poplamiony Krwią Pańską, z onej Bolseny przetransportowano do znamienitej katedry w pobliskim Orvieto, gdzie znajduje się do dziś. Sprawą zajął się papież Urban IV, który pod wpływem cudu Boże Ciało nakazał obchodzić w całym Kościele. A dominikańskiego mnicha – Tomasza z Akwinu – nakłonił, by ułożył w strofy i rymy odpowiednie teksty, objaśniające tajemnicę Eucharystii, aby odtąd żaden wierny, a tym bardziej ksiądz, nawet jeśli mieszka w odległych Czechach, nie miał wątpliwości co do istoty Eucharystii. Tych tekstów używa się do dziś. Śpiewana przed Najświętszym Sakramentem pieśń „Przed tak wielkim Sakramentem upadajmy wszyscy wraz” jest, na przykład, fragmentem większej całości jednego z pięciu hymnów Eucharystycznych ułożonych przez Akwinatę, który zaczyna się od słów „Sław języku tajemnicę Ciała i Najdroższej Krwi.
Boże Ciało w Polsce
A w Polsce? W 1285 roku biskup Jakub Świnka nakazał duchownym, aby przygotowali wiernych do oglądania Hostii, ukazywanej podczas Mszy świętej. Boże Ciało jako pierwszy wprowadził biskup Nanker w diecezji krakowskiej. Kazał obnosić Hostię w procesji. Zarządził, że ma jej towarzyszyć modlitwa wiernych i dawanie jałmużny ubogim. Pominął przy tym kwestię przystępowania do Stołu Pańskiego. W tamtych czasach tak zachwycono się adoracją, że przyjmowanie Komunii świętej uważano za sprawę drugorzędną. O Komunii przy okazji Bożego Ciała wspomniał dopiero na początku XVII wieku inny biskup krakowski Bernard Maciejowski herbu Ciołek. W tym czasie procesje Bożego Ciała traktowano jako triumf wiary katolickiej nad wszelkimi odrzucającymi wiarę w Eucharystyczną obecność Jezusa herezjami. Członkowie poszczególnych cechów rzemieślniczych toczyli nawet spory o to, kto będzie niósł baldachim w procesji. A wojsko, które chętnie włączało się w te Eucharystyczne manifestacje, uświetniało je strzelaniem na wiwat z moździerzów.
Owoce adoracji
Owocem gorącego pragnienia, by wpatrywać się w Hostię, jest praktyka adoracji Najświętszego Sakramentu. Do nawiedzenia kościołów w celu adoracji (visitatio Sanctissimi) zachęcali przede wszystkim cystersi – ci sami, którzy puścili w obieg legendę o Świętym Graalu. Sekundowali im franciszkanie. Już w XIII wieku istniało przekonanie, że wpatrywanie się w Hostię sprawia, iż czas przestaje płynąć. A więc człowiek adorujący Ciało Pańskie natenczas nie starzeje się…
